|
mark
Dodano: 2009-12-05 10:59:45 |
Małopolskie Towarzystwo Ornitologiczne30-419 Kraków, ul. Do Wilgi 11tel. 0507-330-776 e-mail: sekretariat@mto-kr.plMałopolska Ornithological Society, Kraków, Poland
Kraków, 24.11.2009 r.
Uwagi do lokalizacji spalarni w dolinie Wisły w Krakowie przy ul. Giedroycia
Proponowana lokalizacja spalarni w okolicy ul. Giedroycia w Krakowie nie powinna zostać zaakceptowana. Patrząc na mapę widać wyraźnie, że za tą lokalizacją przemawia domniemanie, że znajdując się z dala od miejsc z zabudową mieszkalną wywoła najmniejsze protesty.
Jednak lokowanie jakiejkolwiek zabudowy, a zwłaszcza przemysłowej w dolinie Wisły jest działaniem na szkodę środowiska. Już obecna lokalizacja instalacji przemysłowych w dolinie Wisły w Krakowie jest niechlubnym dowodem prymitywnego myślenia antyekologicznego, co można przyjąć "za zrozumiałe" wziąwszy pod uwagę czas powstawania tej zabudowy i ogólny panujący wtedy entuzjazm dla industrializacji kraju, gdy sprawy ochrony środowiska kojarzono głównie z rezerwatami i parkami narodowymi.
Obecnie w sytuacji globalizacji problemów środowiskowych, powszechnej świadomości wartości przyrodniczych krajobrazu w społeczeństwach cywilizowanych, nie dopuszczalny jest dalszy rozwój inwestycji na terenach o największych walorach przyrodniczych. Nie może być tu argumentem, że w sąsiedztwie lokalizacji planowanej spalarni znajdują się podobni lub więksi truciciele. Z jednej strony powinno się powiedzieć, to już ani jednego więcej truciciela, a z długiej należy dążyć najpierw do zmniejszenia uciążliwości istniejących tu instalacji przemysłowych, a następnie do ich likwidacji lub przeniesienia w inne miejsce.
Dolina Wisły jest jednym z najważniejszych korytarzy ekologicznych nie tylko w Europie, ale na całym kontynencie euroazjatyckim, gdy szlaki migracji ptaków z Azji przez Europę prowadzą m. in. doliną Wisły. Dlatego w skali naszego kraju powinniśmy dołożyć wszelkich starań by cała dolina Wisły podlegała szczególnej ochronie, w tym także odcinek krakowski, o czym zdają się nie pamiętać administrujący tym miastem.
Sam pomysł lokowania nowego obiektu, produkującego ogromne ilości gazów spalarnianych, w dolinie Wisły, w miejscu tworzenia się zastoisk powietrza, z większą liczbą dni bezwietrznych, wskazuje na brak rozeznania lub skrupułów. Powszechnie wiadomo, że dolina Wisły wraz z dolinami głównych dopływów stanowi podstawowy system korytarzy wentylacyjnych miasta. Lokowanie w tych korytarzach wszelkiej zabudowy, a nie tylko tej która jest uciążliwa dla środowiska przez emisję zanieczyszczeń, prowadzi do stopniowego blokowaniem tych kanałów i pogarszania warunków klimatycznych Krakowa.
Wykonana w lipcu 2009 r. inwentaryzacja przyrodnicza terenu w ramach "Raportu o oddziaływaniu przedsięwzięcia na środowisko dla przedsięwzięcia pt: „Budowa Zakładu Termicznego Przekształcania Odpadów przy ul. Giedroycia w Krakowie” jako element projektu „Program gospodarki odpadami komunalnymi w Krakowie” wydaje się, że jest rzetelna i wykonana bardzo sumiennie. Jednak wiadomo, że inwentaryzacja wykonana w ciągu jednego miesiąca nie może być kompletna i w pełni reprezentatywna. Dla ilustracji mogę podać, że inwentaryzacje ornitofauny wykonuje się standardowo w miesiącu kwietniu, maju, czerwcu. Inwentaryzacja czerwcowa obejmuje jeszcze prawie wszystkie gatunki ptaków lęgowych, mogłaby być uznawana za reprezentatywną. W przypadku niewielkiego terenu dodatkowym czynnikiem może być większa losowość wykrycia występujących tam gatunków. Podobnie jest w przypadku pozostałych badanych grup - roślin i zwierząt, gdzie konieczne jest wykonanie badań terenowych w różnych miesiącach, ze względu na fenologię pojawów różnych gatunków, które mogą być wykryte np. tylko w maju lub tylko w sierpniu i później. By ocenić znaczenie doliny Wisły dla ptaków migrujących należałoby wykonywać przez co najmniej 3 lata badania w okresie migracji wiosennej od końca lutego do pierwszej dekady maja oraz jesienią od sierpnia do końca listopada.
Generalnie najbardziej wskazane byłoby przeprowadzenie inwentaryzacji przyrodniczej w cyklu dwuletnim, ze względu na duże z roku na rok występujące fluktuacje składu gatunkowego i liczebności poszczególnych inwentaryzowanych grup roślin i zwierząt.
Jednak największym błędem metodycznym jest odczytywanie wyników inwentaryzacji przyrodniczej i ich interpretacja. Można się zgodzić, z prezentowaną w opracowaniu tezą, że wartość przyrodnicza badanego terenu jest przeciętna, na takiej samej zasadzie, jak wybudowanie jednego bloku mieszkalnego w jakimś miejscu miasta, ma niewielki wpływ na funkcjonowanie miasta. Ale taki sposób rozumowania prowadzi do tego, że patrząc indywidualnie na małe inwestycje, godzimy się na powstanie dziesiątek i setek budynków w sposób niezaplanowany, niezgodny z podstawowymi zasadami planowania przestrzennego, wizją miasta. Rezultatem takiego stylu działań jest totalny chaos urbanistyczny perły historycznej Polski, jaką jest Kraków, zakorkowane miasto, wzrost, hałasu, poziomu spalin, wysoki poziom stresu środowiskowego, czyli zaprzeczenie wiedzy i praktyki na temat zasad zarządzania miastem.
Ten przykład został przywołany po to, by poprzez tą analogię wskazać dramatyzm sytuacji, jaką sami sobie stwarzamy w Krakowie w przypadku jego walorów krajobrazowych i przyrodniczych. Nie może być tak, że zbadamy jakikolwiek dowolnie wybrany fragment Krakowa, powołamy najlepszych specjalistów badających środowisko, którzy stwierdzą, że ten akurat fragment terenu ma przeciętne walory przyrodnicze, można z nim więc w domniemaniu zrobić co się chce. Takie postępowanie to barbarzyństwo. Nie można rozpatrywać walorów przyrodniczych wybranego terenu w oderwaniu od otoczenia, z którego go wyróżniliśmy. To tak jakby zbadać fragment Wzgórza Wawelskiego, gdzie grupa specjalistów nie stwierdzi niczego cennego i zdecydować, że tam wybudujemy mały supermarket. Dla każdego będzie ewidentne, że taki sposób myślenia i postępowania jest absurdem, niezgodnym z jakimikolwiek zasadami, poszanowaniem narodowych dóbr kultury.
Podobnie jest w przypadku doliny Wisły. Musimy chronić to co mamy, a nie możemy się powoływać na to, że już w znacznym stopniu zeszpeciliśmy dolinę Wisły, że ją zaśmieciliśmy i zatruwamy poprzez lokalizację instalacji przemysłowych i drogowych, a także mieszkaniowych. Skoro mamy już świadomość jako obywatele tego miasta, przyrodnicy, eksperci, że tak nie można, to nie udawajmy, że w tym przypadku możemy zrobić wyjątek, bo za takim precedensem pojawią się żądania następnych kompromisów, które są jedynie kompromisami wobec naszego widzenia sytuacji Krakowa poprzez pryzmat kadencji samorządu i administracji miejskiej.
Wracając do wyników samej inwentaryzacji, choć ograniczonej czasowo - to wykazano tu szereg cennych gatunków ptaków, jak chociażby wymieniony gąsiorek, słowiki, dziwonia i kilkanaście innych, dla których warto by ten teren objąć ochroną w formie użytku ekologicznego, a przede wszystkim stworzyć program ochrony całej doliny Wisły w Krakowie, mający na celu przywrócenie jej walorów przyrodniczych oraz stworzenie systemu rekreacji dla mieszkańców w zgodzie z wymogami, jakie wynikają z rangi przyrodniczej tego najważniejszego korytarza ekologicznego w Polsce.
dr Kazimierz Walasz |
|